Poznanie Pewnego dnia gdy byłem na polowaniu zobaczyłem piękną wilczyce.Wiedziałem że to będzie moja pierwsza prawdziwa MIŁOŚĆ.Gdy podszedłem bliżej ona się przestraszyła lecz zapewniłem ją że nic jej nie zrobię,i powiedzałem: -Piękna,jak sie nazywasz? -Jestem tajemnica.-odpowiedziała -Dlaczego Tajemnica i gdzie są twoi rodzice opowiedz mi swoją historię?.-zapytałem. -Inne wilki miały specjalne narodziny a ja przyszłam na świat przy skale. Ojca nigdy nie znałam... Moja matka zmarła gdy polowała, a ja zostałam skazana na pastwę losu.Najpierw przygarneły mnie 3 wilczki i jeden wilk. A mianowicie Max,Silka,Lorax i Suri.Suri nadała mi imię Tajemnica, ponieważ nic o mnie niewiedzieli,ani o pochodzeniu, ani o imieniu. Byliśmy malutcy więc nie mogliśmy polować. Spróbowaliśmy któregoś dnia jagód-były przepyszne, dlatego żywię się tylko roślinami. -Miałaś ciężkie dzieciństwo.-szepnąłem -Zaraz, zaraz, ty o mnie wiesz wszystko a ja o tobie nic.Dlaczego tak jest? -Okej, okej, jestem Mack miałem mamę,tatę i nadal mam prawdopodobnie mam jeszcze brata ale w to wątpie nigdy go nie widzałem. Po chwili powiedziała: -Co tutaj robisz? -Przyszedłem na polowanie ponieważ, zgłodniałem. I nasza rozmowa powoli sie rozwijała aż przyszły 4 wilki.Jeden z nich ppowiedział: -Cześć Tajemnica,co to za wilk? a na to Tajemnica: -To mój przyjaciel. Zrobiło mi się miło gdy powiedziała że jestem jej przyjacielem i po chwili wiedzałem co to za szczęśliwe wilki.Dlaczego szęśliwe?Ponieważ mają wspaniałą przyjaciółkę.
Kolejne od Mack'a
CO BYŁO DALEJ?
No to co ma być dalej.Nic specialnego.Pozwolili mi dołączyć do ich
grupy i przyzwyczaiłem się do owoców leśnych i warzyw z ogródka,lecz
czasami zjem jakieś
soczyste mięsko♥pycha♥.A wracając do ♥Tajemnicy♥ zacząłem jej
pomagać,troszczę się o nią i wspieram ją.Niewiem jak Max'owi mogła
się nie podobać
niesłychanie piękna i utalentowana ♥TAJEMNICA♥.Jestem w niej po uszy
zakochany i miałem nadzieje że to zauważy.Mijały dni aż w końcu
♥Tajemnica♥ zdecydowała
się założyć stado które jest nazywane watachą wszyscy byliśmy
zadowoleni tylko Suri wolała zostawić tak jak jest ale,potem się
zgodziła.Było wspaniale!
3 dni później .Odważyłem się zapytać ♥Tajemnice♥czy odwzajemnia
moje uczucie i .... HURA Hura tak zostaliśmy parą.Jestem partnerem
NAJLEPSZEJ WILCZYCY POD
☼SŁOŃCEM☼.
Od Aquati
Pewnie się zastanawiacie jak córka Tajemnicy : Aquati Przyszła na świat ? O to cała ja !
2 miesiące temu przyszłam na świat. Dzięki Tajemnicy - mojej mamie i Mackowi - Mojemu tacie. Przez pół miesiąca Czułam się niepewnie, bałam się każdego kto na mnie spojrzał. Powoli, powoli zaczęłam przezwyczajać się do mamy. A tata mnie uczył pływać. Kilka razy zaczęłam tonąć, lecz tata mnie ratował. Po kilku treningach tata już mnie nie uratował i się speszyłam i wystraszyłam. Z tego całego strachu nauczyłam się pływać ! Przez pierwszy tydzień byłam na tate zła, za to że mnie nie ratował. Lecz potem byłam Mu za to wdzięczna ...Teraz pływanie to moje ulubione zajęcie i jestem w tym naprawde dobra ! Na pierwszym miejscu tuż po mojej rodzinie stawiam zabawę. Jestem zabawną wilczycą i kocham się wygłupiać ! Moją ulubioną zabawą jest " Polwanie na piłkę w wodzie " . Pewnego dnia przykryłam mame gdy wchodziła to tajemniczego pokoju na kod. Była całkiem sama. Zapytałam co tam jest i po co tam idzie. A tak wyglądała nasza rozmowa :
Aqati : Mamo, gdzie idziesz ?
Tajemnica : Nieważne, córuś wracaj do stada.
Aqati : A co tam jest ?
Tajemnica : Od mojego imienia to pochodzi - To jest tajemnica !
Aqati : Mamo zdradź mi ją !
Tajemnica : Nie mogę, to jest bardzo ważne !
Aqati : Przecież jesteśmy rodziną! Rodzina sobie wszystko mówi !
Tajemnica : Ale przyrzekaj, że nikomu nie powiesz !
Aqati : Przyrzekam! Nawet złapie za kostke !
Tajemnica : Co znowu wymyśliłaś ? ( Nauczyłam mame w to grać )
Mama mi zdradziła tajemnice, tam znajdowały się diamenty, za które żyliśmy . Następnego dnia przyszła do naszego stada Dejzi . To nasz wróg ! Zdradziła watahe. Podeszła do mnie i powiedziała, że gdy zabiore diamenty, które znajdują się w tajemniczym pokoju, to Dejzi mi je wymieni na zabawki ! Byłam mała i głupia... Zgodziłam się.. Dejzi mi podała kod i zabrałam te diamenty i dałam jej aby mi wymieniła na zabawki. Ona mi je ukradła.. Uciekła.. Niestety musiałam to powiedzieć mamie.. Gdy jej powiedziałam, że Dejzi mi je ukradła to mama powiedziała : Nie.. To Ty je ukradłaś.. Zrobiłaś okropną rzecz, za którą czeka Cię kara !
Zastanawiałam się co to za kara.. Z przykrością dowiedziałam się, że zostane wygnana ze stada.. : ( Tęskniłam za mamą i całym stadem. Nie mogłam już pływać bo nie miałam dostępu do wody.. Całe futro miałam wyschnięte ! Było mi źle.. Nic nie jadłam ! Oprócz jakiś mini zwierzątek - robaków ! Trzy miesiące później podeszłam do stada i się położyłam - zasnęłam. Tata mnie obudził, po czym zawołał mame.. Mama mi dała propozycje, że jeżeli przejde jedno-tygodniowy test , to będę mogła dołączyć do Watahy ! Strasznie się ucieszyłam ! Bałam się testu.. Okazało się, że test będzie nie zapowiedziany i nie będę wiedziała kiedy on będzie.. Dwa tygodnie potem zebrało się całe stado i Mama chciała coś ogłosić ! Powiedziała mniej więcej tak :
Tajemnica : Jak już wiecie odeszła od nas Aqati. Chce wrócić ! Przeszła tygodniowy test ! Ale ostateczna decyzja należy do was ! Każdy się zgodził.. Ja przysięgłam, że nigdy nie będę taka wredna i chamska !
No to co ma być dalej.Nic specialnego.Pozwolili mi dołączyć do ich
grupy i przyzwyczaiłem się do owoców leśnych i warzyw z ogródka,lecz
czasami zjem jakieś
soczyste mięsko♥pycha♥.A wracając do ♥Tajemnicy♥ zacząłem jej
pomagać,troszczę się o nią i wspieram ją.Niewiem jak Max'owi mogła
się nie podobać
niesłychanie piękna i utalentowana ♥TAJEMNICA♥.Jestem w niej po uszy
zakochany i miałem nadzieje że to zauważy.Mijały dni aż w końcu
♥Tajemnica♥ zdecydowała
się założyć stado które jest nazywane watachą wszyscy byliśmy
zadowoleni tylko Suri wolała zostawić tak jak jest ale,potem się
zgodziła.Było wspaniale!
3 dni później .Odważyłem się zapytać ♥Tajemnice♥czy odwzajemnia
moje uczucie i .... HURA Hura tak zostaliśmy parą.Jestem partnerem
NAJLEPSZEJ WILCZYCY POD
☼SŁOŃCEM☼.
Od Aquati
Pewnie się zastanawiacie jak córka Tajemnicy : Aquati Przyszła na świat ? O to cała ja !
2 miesiące temu przyszłam na świat. Dzięki Tajemnicy - mojej mamie i Mackowi - Mojemu tacie. Przez pół miesiąca Czułam się niepewnie, bałam się każdego kto na mnie spojrzał. Powoli, powoli zaczęłam przezwyczajać się do mamy. A tata mnie uczył pływać. Kilka razy zaczęłam tonąć, lecz tata mnie ratował. Po kilku treningach tata już mnie nie uratował i się speszyłam i wystraszyłam. Z tego całego strachu nauczyłam się pływać ! Przez pierwszy tydzień byłam na tate zła, za to że mnie nie ratował. Lecz potem byłam Mu za to wdzięczna ...Teraz pływanie to moje ulubione zajęcie i jestem w tym naprawde dobra ! Na pierwszym miejscu tuż po mojej rodzinie stawiam zabawę. Jestem zabawną wilczycą i kocham się wygłupiać ! Moją ulubioną zabawą jest " Polwanie na piłkę w wodzie " . Pewnego dnia przykryłam mame gdy wchodziła to tajemniczego pokoju na kod. Była całkiem sama. Zapytałam co tam jest i po co tam idzie. A tak wyglądała nasza rozmowa :
Aqati : Mamo, gdzie idziesz ?
Tajemnica : Nieważne, córuś wracaj do stada.
Aqati : A co tam jest ?
Tajemnica : Od mojego imienia to pochodzi - To jest tajemnica !
Aqati : Mamo zdradź mi ją !
Tajemnica : Nie mogę, to jest bardzo ważne !
Aqati : Przecież jesteśmy rodziną! Rodzina sobie wszystko mówi !
Tajemnica : Ale przyrzekaj, że nikomu nie powiesz !
Aqati : Przyrzekam! Nawet złapie za kostke !
Tajemnica : Co znowu wymyśliłaś ? ( Nauczyłam mame w to grać )
Mama mi zdradziła tajemnice, tam znajdowały się diamenty, za które żyliśmy . Następnego dnia przyszła do naszego stada Dejzi . To nasz wróg ! Zdradziła watahe. Podeszła do mnie i powiedziała, że gdy zabiore diamenty, które znajdują się w tajemniczym pokoju, to Dejzi mi je wymieni na zabawki ! Byłam mała i głupia... Zgodziłam się.. Dejzi mi podała kod i zabrałam te diamenty i dałam jej aby mi wymieniła na zabawki. Ona mi je ukradła.. Uciekła.. Niestety musiałam to powiedzieć mamie.. Gdy jej powiedziałam, że Dejzi mi je ukradła to mama powiedziała : Nie.. To Ty je ukradłaś.. Zrobiłaś okropną rzecz, za którą czeka Cię kara !
Zastanawiałam się co to za kara.. Z przykrością dowiedziałam się, że zostane wygnana ze stada.. : ( Tęskniłam za mamą i całym stadem. Nie mogłam już pływać bo nie miałam dostępu do wody.. Całe futro miałam wyschnięte ! Było mi źle.. Nic nie jadłam ! Oprócz jakiś mini zwierzątek - robaków ! Trzy miesiące później podeszłam do stada i się położyłam - zasnęłam. Tata mnie obudził, po czym zawołał mame.. Mama mi dała propozycje, że jeżeli przejde jedno-tygodniowy test , to będę mogła dołączyć do Watahy ! Strasznie się ucieszyłam ! Bałam się testu.. Okazało się, że test będzie nie zapowiedziany i nie będę wiedziała kiedy on będzie.. Dwa tygodnie potem zebrało się całe stado i Mama chciała coś ogłosić ! Powiedziała mniej więcej tak :
Tajemnica : Jak już wiecie odeszła od nas Aqati. Chce wrócić ! Przeszła tygodniowy test ! Ale ostateczna decyzja należy do was ! Każdy się zgodził.. Ja przysięgłam, że nigdy nie będę taka wredna i chamska !
Drugie od Aquati
Jak to było dalej z Aqati ?
Jestem w Watadze ! Cięszę się! Jak do tej pory nie zrobiłam nic złego. Ostatnio tata był ze nie dumny, bo mam tylko 5 miesięcy a zapolowałam na Dejzi. Oczywiście jej nie zjadłam ! hehe. Gdy poszłam na mój codzienny spacer znalazłam ją leżącą nieprzytomną pod drzewem ninjaki (Nindżaki ). Zawyłam i mama przyleciała, poczym wzięła ją w paszcze i zaniosłyśmy we dwie do stada .. Mama ją wyleczyła drogim lekarstwem za diamenty. Ona wyzdrowiała ! Całe stado spodziewało się, że ucieknie i znów będzie naszym wrogiem ! A ona podziękowała ! NIe spodziewaliśmy się takiej realkcji ale cóż ! Powiedziała, że odda ukradzione diamenty. Nie wierzyliśmy jej !! Ale po tygodniu zwróciła wszystkie diamenty i przeprosiła, całą Watahe...Nie ufamy jej i nigdy nie zaufamy. Mówiła, że się zmieni, lecz nadal jest naszym wrogiem.. Kilka dni potem, zobaczyliśmy, że nasze drzewo jamakama ( rośnie koło stawu ) Zwiędło.. Jak to się stało ? ; o Zauważyłam gdy Dejzi czymś chciała podlać te drzewo. Ja podeszłam i zobaczyłam co ona tam trzyma ! Tam był napis : Nie podlewać roślin ! zabija drzewa ! zawyłam, a Dejzi zawarczała. Doszło do bójki.. zrobiła mi ryse pazurem a ja jej zrobił am coś straszniejszego ! Była cała we krwi ! Zawołałam mame, a ona mnie pochwaliła.. Okazało się, że Dejzi przeżyje.. Z jednej strony się cieszyłam, że nie będę miała problemów, lecz z drugiej nie..
Kolejne od niejBójka Aqati z Famantelem.
Gdy byłam na codziennym spacerze, zaatakował mnie wilk. Tatuś mnie uczył jak się bronić i jak atakować.. Więc wzięłam się do roboty. Chodziliśmy w kółko. Nagle On podszedł i mnie zadrapał, ja zatem go złapałam za szyje i szarpnęłam. Potem musiałam wypluć troche jego sierści z ust..Było strasznie.. Strach mnie opętał, po czym upadłam. Zawyłam cienkim, zmarnowanym głosem. Mama przybyła i rozprawiła się z Famantelem (wilkiem który mnie zaatakował ) A tata mnie ocierał ze krwi i zmęczenia.. Mama pokonała wilka, a on zawył i uciekł. Miałam nadzieje, że mnie już takie przygody z bójkami nie spotkają..
Jeszcze jedno xD
A jednak !
Troche się w naszej Watadze uspokoiło.. Znaczy się ostatnio przyszły jakieś przybłedy, ale odeszły. Na moim spacerze zobaczyłam wilka i wilczyce. Poprosiły mnie o pomoc. Problem polagał na tym, że na sznurku utknęły klucze i są na drzewie . Ja mam skrzydła, więc zgodziłam im się pomóc. Podleciałam i zdjęłam. Sznurek był długi. Nie spodziewanie oni mnie zawiązali w sznurek i odeszli. Wystraszyłam się. Dzięki moim zębom przegryzłam sznur i pobiegłam aby się odwdzięczyć. Pomyślałam jak mogłam być taka naiwna ?! Podeszłam i zadrapałam wilka i wilczyce pazurem. Nie chciałam się bić, ale nieznajomy wilk mnie ugryzł w szyje. To bolało, nie ma co ukrywać, lecz potem wzięłam i rozgryzłam noge wilka. A wilczyce potraktowałam łagodnie - przynajmniej tak myślałam. Wydawała się być miła. Jednak podzeszła i ugryzła mnie w ucho.. Niestety ja mam jeszcze delikatne uszy, ale nie przeżywałam i naskoczyłam na wilczyce poczym się przewróciła.Oba wilki zaczęły wyć martwie. Ja zatem zawolałam Tajemnice i Amber. Pochwaliły mnie ! Miałam nadzieje, że mnie nigdy więcej nie spotka bitwa z innymi wilkami ..
Troche się w naszej Watadze uspokoiło.. Znaczy się ostatnio przyszły jakieś przybłedy, ale odeszły. Na moim spacerze zobaczyłam wilka i wilczyce. Poprosiły mnie o pomoc. Problem polagał na tym, że na sznurku utknęły klucze i są na drzewie . Ja mam skrzydła, więc zgodziłam im się pomóc. Podleciałam i zdjęłam. Sznurek był długi. Nie spodziewanie oni mnie zawiązali w sznurek i odeszli. Wystraszyłam się. Dzięki moim zębom przegryzłam sznur i pobiegłam aby się odwdzięczyć. Pomyślałam jak mogłam być taka naiwna ?! Podeszłam i zadrapałam wilka i wilczyce pazurem. Nie chciałam się bić, ale nieznajomy wilk mnie ugryzł w szyje. To bolało, nie ma co ukrywać, lecz potem wzięłam i rozgryzłam noge wilka. A wilczyce potraktowałam łagodnie - przynajmniej tak myślałam. Wydawała się być miła. Jednak podzeszła i ugryzła mnie w ucho.. Niestety ja mam jeszcze delikatne uszy, ale nie przeżywałam i naskoczyłam na wilczyce poczym się przewróciła.Oba wilki zaczęły wyć martwie. Ja zatem zawolałam Tajemnice i Amber. Pochwaliły mnie ! Miałam nadzieje, że mnie nigdy więcej nie spotka bitwa z innymi wilkami ..
Jeszcze jedno :****
Kocham Cię Mamo!
Pewnego dnia, tata mnie wysłał na polowanie i jak zwykle musiało się coś wydarzyć. Gdy zobaczyłam zająca, to wiedziałam, żego nie zjem. Musiałam go tylko wziąć w zęby i przynieść watadze. Pokazać tacie mój postęp. Trochę dalej na polu zauważyłam 4 wielkie wilki. Żucało się w oczy, że są dorosłe, a ja miałam tylko 5 miesięcy. Podeszły do mnie i zawarzały.Wiedziałam że nie mam z imi szans i, że to mój koniec. Uroniłam łzę, lecz się nie poddałam, musiałam walczyć! Zaczeło sie, że to ja przegrałam. Nie skączyło się małym zadrapaniem. Złapali mnie za szyję i z karku leciała mi krew. Tata spostrzegł, że mnie długo nie ma, i wysłał mamę by mnie poszukała. Tajemnica mnie znalazła i zobaczyła, że jestem ranna. Wiedziała, że się rozprawi z tymi złymi wilkami. Mama mie wyleczyła, bo zawsze ma przy sobie leczącą roślinę z bambusa. Czułam się lepiej. Mama mi zadała pytanie:
- Aquati jak się czujesz?
- Już lepiej, ale boli...
- Będzie dobrze!...
- Mamo, kocham Cię!
W tym momęcie Tajemnica mnie przytuliła i odpowiedziała "Ja Ciebie też..." Poleciała jej łza. Powiedziałam pierwszy raz do amy "Kocham Cię" od czasu wygnania z watahy. Wróciliśmy do watahy. Obiecałam sobie, że nigdy nie pójdę sama tak daleko, nawewt gdy mi Mack będzie kazał!
Dwa dni później...
Nic mi się nie dział- cieszę się!
Od Amber
Nauka Polowania
Wstałam o 6:00 rano. Zjadłam śniadanie i poszłam na naukę szukania razem z Magią.Jak zawsze szło mi trochę lepiej niż Magii. Pote poszłam razem z tatą na polowanie. Złapaliśmy dwa dziki i trzy sarny. Podzieliliśmy się jedzeniam, które ja i Mack złapaliśmy. Jak zawsze Magia poprosiła większą porcje, i jakojo jedyna w naszej watadze dostaje największe jedzenie. Magia pokryjomu i to a dodatek wieczorem wyszła na polowanie. Zauważyłam to i odrazu obudiłam Suri. Suri i ja pobiegłyśmy za nią i okazało się, że zwicheła łapę. Suri nakrzyczała na nią i dała karę. Magia była bardfzo zła na siebie za ten uczynek i przysięgła sobie, że już nigdy tak nie zrobi
Drugie od Amber
Polowanie w nocy
Obudzili nas i z rodziną poszliśmy na polowanie. Ale to była jedna z trudniejszych polowań, dlatego że było w nocy. Jak szłam nie widziałam prawie nic. Bałam się ale wiedziałam, że nic mi się nie stanie. Po godzinie wróciłam do domo, rano prawie wcale nie chciało mi się wstać. Potem jak już wstałam zadłam śniadanie i nadszedł ten dzień. Teat na prawdziwego wilka. Bałam się, że nie zdam tego testu. Tata mnie zapewniał, że nic się nie stanie. Super by było gdybym zdała. Na następny czas nadszedły wyniki. Bardzo się stresowałam, że nie uda mi się przejść. Ale nagle Tajemnica powiedziała żebym się nie stresowała bo zdałam. Juchu!!!!! Krzyknęłam na całą watahę. Magia zapytała co się stało? A ja że zdałam test! Potem zjedliśmy kolację i poszliśmy spać.
Od Suri
Dzisiaj poszlam na polowanie. od samego rana wiedziałam że jest coś nie tak.Najpierw porzłam do naj blizsego lasu ni żywej duszy nie spotkałam. BYł tam tylko jeden mały dziwny wilczek.byl az szary z brudu
Kaja Grzelka: niewiedziałam kto to.Miała korone i była słodka.Ale to przybłenda albo szpieg z innej WATAHY.ODESZŁAM POLOWALAM troche dalej ona podeszła.dopytywała sie mnie o ruzne rzeczy.Nazywa się Mirra.poszła ze mno do dżungli zaopiekowalam się nio.
Kaja Grzelka: powiedziałam aby udała się do Macka i pogadała o tym czy morze dołączyć.bała się.po 15 godzinach doiedziałam sie że inne stado objeło cały las. jaoś uciekłam im. niewiem kto to był ale to nie były same wilki. tak zleciał mi dzień.
Od Aquati :
Chycel
Dzisiaj jak wstałam, to powiadomiłam Macka, że idę na spacer po lesie. Biegałam sobie powolutku i jak co dzień
Musiało mi się coś wydarzyć... Podjadałam jagody, poziomki. Nagle usłyszałam głosne krzyki. Wystraszyłam się...
Okazało się, że to chycle. Chciałam jak najszybciej uciec z lasu lecz.... Złapali mnie.. Wyłam nie pewnie lecz poważnie,
Miałam nadzieje, że ktoś z Watahy usłyszy. Przybiegła mama z tatą i zaczeli na chyclów warczeć, a oni mnie wypuścili i
uciekli!! Och jak ja się cieszyłam !! Mama się zapytała Macka, dlaczego nic o tym nie wiedziała ?! Tylko Ona wiedziała,
że ten las jest niebezpieczny..I że nie mogę tam za żadne skarby chodzić! Obiecałam sobie, że jak coś będę chciała
zrobić, to powiadamiam o tym Mamę ! Potem wróciliśmy do reszty stada, akurat na kolację, którą złapała Suri !
Mmm pycha, to był niedźwiadek !!
Kolejne od Aquati :
Mój pierwszy niedźwiedź .
Suri mnie obudziła o wiele wcześniej, abym poszła z nią na polowanie. Zabrzmiało fantastycznie, lecz po tamtej
przygodzie z Chyclami, pobiegłam powiedzieć mamie. Zgodziła się, uszczęśliwiona skakałam po trawie, w drodze do lasu.
Myślałam, że będę musiała złapać jakiegoś zająca czy coś, ale nie. Gdy Suri mnie poinformowała, że mam złapać
niedźwiedzia, to aż odskoczyłam. Byłam już starsza, więc wiedziałam, że mi się chyba uda. Po chwili zobaczyłam
Tajemnicę, przyszła aby popatrzeć jak jej córka Aquati się uczy. Podeszłam od tyłu do niedźwiedzia i zaczęłam się
czaić. Suri Abym się nauczyła, w pewnym momencie krzyknęła " Atakuj " Wystraszyłam się. A tym bardziej niedźwiedź
On się odwrócił i zaczął " warczeć ". Widocznie się zdenerwował, ja nie wiedząc co robić, naskoczyłam na niego i
ugryzłam w kark. On upadł. Ucieszyłam się, a Mama i Zastępca przywódczyni mi pogratulowały! Pobiegłam szybko do stada
i się pochwaliłam. Tata był na mnie zły.. Nie wiem dlaczego.. Ale niedługo się dowiem, co do mnie ma.
Od Amber
Nauka Polowania
Wstałam o 6:00 rano. Zjadłam śniadanie i poszłam na naukę szukania razem z Magią.Jak zawsze szło mi trochę lepiej niż Magii. Pote poszłam razem z tatą na polowanie. Złapaliśmy dwa dziki i trzy sarny. Podzieliliśmy się jedzeniam, które ja i Mack złapaliśmy. Jak zawsze Magia poprosiła większą porcje, i jakojo jedyna w naszej watadze dostaje największe jedzenie. Magia pokryjomu i to a dodatek wieczorem wyszła na polowanie. Zauważyłam to i odrazu obudiłam Suri. Suri i ja pobiegłyśmy za nią i okazało się, że zwicheła łapę. Suri nakrzyczała na nią i dała karę. Magia była bardfzo zła na siebie za ten uczynek i przysięgła sobie, że już nigdy tak nie zrobi
Drugie od Amber
Polowanie w nocy
Obudzili nas i z rodziną poszliśmy na polowanie. Ale to była jedna z trudniejszych polowań, dlatego że było w nocy. Jak szłam nie widziałam prawie nic. Bałam się ale wiedziałam, że nic mi się nie stanie. Po godzinie wróciłam do domo, rano prawie wcale nie chciało mi się wstać. Potem jak już wstałam zadłam śniadanie i nadszedł ten dzień. Teat na prawdziwego wilka. Bałam się, że nie zdam tego testu. Tata mnie zapewniał, że nic się nie stanie. Super by było gdybym zdała. Na następny czas nadszedły wyniki. Bardzo się stresowałam, że nie uda mi się przejść. Ale nagle Tajemnica powiedziała żebym się nie stresowała bo zdałam. Juchu!!!!! Krzyknęłam na całą watahę. Magia zapytała co się stało? A ja że zdałam test! Potem zjedliśmy kolację i poszliśmy spać.
Od Suri
Dzisiaj poszlam na polowanie. od samego rana wiedziałam że jest coś nie tak.Najpierw porzłam do naj blizsego lasu ni żywej duszy nie spotkałam. BYł tam tylko jeden mały dziwny wilczek.byl az szary z brudu
Kaja Grzelka: niewiedziałam kto to.Miała korone i była słodka.Ale to przybłenda albo szpieg z innej WATAHY.ODESZŁAM POLOWALAM troche dalej ona podeszła.dopytywała sie mnie o ruzne rzeczy.Nazywa się Mirra.poszła ze mno do dżungli zaopiekowalam się nio.
Kaja Grzelka: powiedziałam aby udała się do Macka i pogadała o tym czy morze dołączyć.bała się.po 15 godzinach doiedziałam sie że inne stado objeło cały las. jaoś uciekłam im. niewiem kto to był ale to nie były same wilki. tak zleciał mi dzień.
Od Aquati :
Chycel
Dzisiaj jak wstałam, to powiadomiłam Macka, że idę na spacer po lesie. Biegałam sobie powolutku i jak co dzień
Musiało mi się coś wydarzyć... Podjadałam jagody, poziomki. Nagle usłyszałam głosne krzyki. Wystraszyłam się...
Okazało się, że to chycle. Chciałam jak najszybciej uciec z lasu lecz.... Złapali mnie.. Wyłam nie pewnie lecz poważnie,
Miałam nadzieje, że ktoś z Watahy usłyszy. Przybiegła mama z tatą i zaczeli na chyclów warczeć, a oni mnie wypuścili i
uciekli!! Och jak ja się cieszyłam !! Mama się zapytała Macka, dlaczego nic o tym nie wiedziała ?! Tylko Ona wiedziała,
że ten las jest niebezpieczny..I że nie mogę tam za żadne skarby chodzić! Obiecałam sobie, że jak coś będę chciała
zrobić, to powiadamiam o tym Mamę ! Potem wróciliśmy do reszty stada, akurat na kolację, którą złapała Suri !
Mmm pycha, to był niedźwiadek !!
Kolejne od Aquati :
Mój pierwszy niedźwiedź .
Suri mnie obudziła o wiele wcześniej, abym poszła z nią na polowanie. Zabrzmiało fantastycznie, lecz po tamtej
przygodzie z Chyclami, pobiegłam powiedzieć mamie. Zgodziła się, uszczęśliwiona skakałam po trawie, w drodze do lasu.
Myślałam, że będę musiała złapać jakiegoś zająca czy coś, ale nie. Gdy Suri mnie poinformowała, że mam złapać
niedźwiedzia, to aż odskoczyłam. Byłam już starsza, więc wiedziałam, że mi się chyba uda. Po chwili zobaczyłam
Tajemnicę, przyszła aby popatrzeć jak jej córka Aquati się uczy. Podeszłam od tyłu do niedźwiedzia i zaczęłam się
czaić. Suri Abym się nauczyła, w pewnym momencie krzyknęła " Atakuj " Wystraszyłam się. A tym bardziej niedźwiedź
On się odwrócił i zaczął " warczeć ". Widocznie się zdenerwował, ja nie wiedząc co robić, naskoczyłam na niego i
ugryzłam w kark. On upadł. Ucieszyłam się, a Mama i Zastępca przywódczyni mi pogratulowały! Pobiegłam szybko do stada
i się pochwaliłam. Tata był na mnie zły.. Nie wiem dlaczego.. Ale niedługo się dowiem, co do mnie ma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz